Tytuł: Klub Matek Swatek
Autor: Ewa Stec
Wydawnictwo: Otwarte
Opis książki: Beata – matka Anki, (ponad) trzydziestoletniej panny – postanawia działać. Korzysta z pomocy Klubu Matek Swatek.
Nie wie, że Anka już w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania poznaje dwóch przystojnych mężczyzn. Jeden jest nią wyraźnie zainteresowany, drugi... jeszcze bardziej. Tylko czy ich intencje są szczere? I czy intrygi KMS nie zniszczą rodzących się uczuć?
Książkę tę przeczytałam już jakiś czas temu, ale niestety nie miałam czasu, aby napisać do niej recenzje. Aczkolwiek dziś udało mi się wygospodarować trochę czasu na to. Tak więc książkę dostałam od Wydawnictwa Otwartego, za co serdecznie dziękuję :) .
Na początku przyznam szczerze, że miałam mały mętlik w głowie czytając tę książkę. W pewnych momentach nie mogłam się zorientować kto jest kim i o co chodzi, więc musiałam wracać do poprzedniej strony, co mnie trochę drażniło i wydłużało czas czytania tej książki. Jest to typowa powieść dla osób w każdym wieku, choć jest kierowana głównie do tych w okresie rozkwitania. Opowiada o tym jak matka głównej bohaterki stara się wydać swoją córkę za mąż. Oczywiście z początku nie miała takich planów, aczkolwiek została ona przekonana przez swoją bliską przyjaciółkę.
Główna bohaterka w dniu przeprowadzki do swojego nowego mieszkania poznaje dwóch mężczyzn, a każdy z nich chce dla Anki jak najlepiej, ale czy aby na pewno? Tego wam nie zdradzę, musicie sami sięgnąć po książkę! Mogę wam jedynie zdradzić, że dość dużo się dzieje i jest sporo akcji.
Powieść jak powieść, jednych może wciągnąć, innych nie. Osobiście sądzę, że to jedna z ciekawszych powieści jakie dotąd przeczytałam i z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu kto lubi takie klimaty.
sobota, 15 października 2011
Promocja
Z przyjemnością informuję o wyjątkowej promocji cenowej wszystkich e-booków wydawnictwa Czarna Owca dostępnych w katalogu Woblinka! Za jedyne 9.90 zł przez tydzień (11 - 16 października) można zakupić bestsellerowe kryminały Stiega Larssona, Lizy Marklud, Leifa GW Perssona i wielu innych poczytnych autorów, tylko na woblinku klik. Oferta obowiązuje tylko przez tydzień (do 16 października włącznie). Warto skorzystać z niepowtarzalnej okazji!
środa, 14 września 2011
Gone. Zniknęli. Faza Pierwsza: Niepokój
Tytuł: Gone. Zniknęli. Faza Pierwsza: Niepokój
Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Jaguar
Opis książki: W niewielkim amerykańskim miasteczku, Perdido Beach, w jednej chwili znikają wszyscy, którzy ukończyli piętnaście lat – nauczyciele, rodzice, sprzedawcy, kierowcy znajdujących się w ruchu samochodów. Wszyscy.
Świat bez dorosłych nie jest tak zabawny, jak mogłoby się wydawać – w rozciągającej się wokół miasta strefie zaczyna rządzić prawo silniejszego. Bez stróżów porządku, opiekunów, lekarzy, ci, którzy niedawno byli jeszcze dziećmi, wprowadzają własne porządki. Jednak władza deprawuje, zwłaszcza gdy sięgają po nią nieodpowiednie osoby, takie jak charyzmatyczny i pozbawiony zahamowań Cain. Główny bohater, Sam, stara się wyjaśnić zagadkę i nie dopuścić, by w miasteczku szerzyła się przemoc, ma jednak niewiele czasu na znalezienie odpowiedzi na dręczące wszystkich pytania. Niedługo skończy piętnaście lat. A wtedy zniknie.
Przyznam na wstępie i bez ogródek, że to najlepsza książka jaką przeczytałam. Nudziły mnie już powoli te wszystkie powtarzające się historie. Widziałam tę książkę w księgarniach wiele razy, ale jakoś nie specjalnie chciało mi się wydawać na nią tyle pieniędzy na raz, więc dawałam sobie z nią spokój i czekałam na jakieś promocje. Niestety takie nadal nie nadeszły, ale ponieważ byłam na wakacjach i nie miałam co czytać (patrz post niżej) to kupiłam i tą książkę. I jestem nią tak zachwycona, że zastanawiam się nad kupnem kolejnych części!
Jak możemy wywnioskować z opisu książki opowiada ona o nieprawdopodobnym zjawisku. Gdy pewnego dnia znikają wszyscy, którzy ukończyli piętnaście lat. Nikt nie wie co się dzieje, ale jest dobrze, bo przecież zaraz wszyscy wrócą, prawda?
Sam zostaje wybrany przez większość dzieciaków na przywódce, dopóki nie ma dorosłych, bo przecież ktoś musi panować nad chaosem, który nagle zapanował. W tym samym czasie do miasta przyjeżdżają uczniowie z Coates Academy, którzy za wszelką cenę chcą rządzić całym miasteczkiem, a ich przywódcą jest Caine. Sam daje im wolną rękę dzięki czemu ze swoimi przyjaciółmi może się dowiedzieć co się stało z dorosłymi i skąd się wzięła tajemnicza bariera.
Niestety z dnia na dzień jest coraz gorzej, coraz więcej osób odkrywa, że ma niesamowite zdolności nad którymi nie panują. Chaos jest coraz większy z godziny na godzinę, coraz więcej dzieci ginie, nikt nie wie co się dzieje, im więcej tajemnic wychodzi na jaw, tym więcej pytań, a odpowiedzi zero. Co będzie dalej? Co się stanie po piętnastych urodzinach? Gdzie znikniesz?
Książka jest wciągająca i trudno się od niej oderwać nawet na minutkę. Bohaterowie są w każdym stopniu dopracowani i nieprzewidywalni, tak samo jak cała historia. Szczerze mówiąc samą mnie ciekawość zżera, co będzie w kolejnej części. W książce oprócz wielkiej przygody nie może również zabraknąć wątku romantycznego, bo co to by była wtedy za książka? Sam wątek jest ciekawy, lubię czytać, gdy bohaterowie odkrywają w sobie miłość do drugiej osoby i z każdą stroną się do siebie przybliżają, nie za szybko, ale również nie za wolno. Akcja z każdym słowem nabiera tempa i napięcia. A głównym pytaniem podczas czytania jest: Co będzie dalej? Jest to główne pytanie w tej historii. No właśnie, co będzie dalej?
Szczerze polecam tę książkę, warto ją mieć na swojej półce, ja na pewno do niej wrócę jeszcze nie raz :)
Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Jaguar
Opis książki: W niewielkim amerykańskim miasteczku, Perdido Beach, w jednej chwili znikają wszyscy, którzy ukończyli piętnaście lat – nauczyciele, rodzice, sprzedawcy, kierowcy znajdujących się w ruchu samochodów. Wszyscy.
Świat bez dorosłych nie jest tak zabawny, jak mogłoby się wydawać – w rozciągającej się wokół miasta strefie zaczyna rządzić prawo silniejszego. Bez stróżów porządku, opiekunów, lekarzy, ci, którzy niedawno byli jeszcze dziećmi, wprowadzają własne porządki. Jednak władza deprawuje, zwłaszcza gdy sięgają po nią nieodpowiednie osoby, takie jak charyzmatyczny i pozbawiony zahamowań Cain. Główny bohater, Sam, stara się wyjaśnić zagadkę i nie dopuścić, by w miasteczku szerzyła się przemoc, ma jednak niewiele czasu na znalezienie odpowiedzi na dręczące wszystkich pytania. Niedługo skończy piętnaście lat. A wtedy zniknie.
Przyznam na wstępie i bez ogródek, że to najlepsza książka jaką przeczytałam. Nudziły mnie już powoli te wszystkie powtarzające się historie. Widziałam tę książkę w księgarniach wiele razy, ale jakoś nie specjalnie chciało mi się wydawać na nią tyle pieniędzy na raz, więc dawałam sobie z nią spokój i czekałam na jakieś promocje. Niestety takie nadal nie nadeszły, ale ponieważ byłam na wakacjach i nie miałam co czytać (patrz post niżej) to kupiłam i tą książkę. I jestem nią tak zachwycona, że zastanawiam się nad kupnem kolejnych części!
Jak możemy wywnioskować z opisu książki opowiada ona o nieprawdopodobnym zjawisku. Gdy pewnego dnia znikają wszyscy, którzy ukończyli piętnaście lat. Nikt nie wie co się dzieje, ale jest dobrze, bo przecież zaraz wszyscy wrócą, prawda?
Sam zostaje wybrany przez większość dzieciaków na przywódce, dopóki nie ma dorosłych, bo przecież ktoś musi panować nad chaosem, który nagle zapanował. W tym samym czasie do miasta przyjeżdżają uczniowie z Coates Academy, którzy za wszelką cenę chcą rządzić całym miasteczkiem, a ich przywódcą jest Caine. Sam daje im wolną rękę dzięki czemu ze swoimi przyjaciółmi może się dowiedzieć co się stało z dorosłymi i skąd się wzięła tajemnicza bariera.
Niestety z dnia na dzień jest coraz gorzej, coraz więcej osób odkrywa, że ma niesamowite zdolności nad którymi nie panują. Chaos jest coraz większy z godziny na godzinę, coraz więcej dzieci ginie, nikt nie wie co się dzieje, im więcej tajemnic wychodzi na jaw, tym więcej pytań, a odpowiedzi zero. Co będzie dalej? Co się stanie po piętnastych urodzinach? Gdzie znikniesz?
Książka jest wciągająca i trudno się od niej oderwać nawet na minutkę. Bohaterowie są w każdym stopniu dopracowani i nieprzewidywalni, tak samo jak cała historia. Szczerze mówiąc samą mnie ciekawość zżera, co będzie w kolejnej części. W książce oprócz wielkiej przygody nie może również zabraknąć wątku romantycznego, bo co to by była wtedy za książka? Sam wątek jest ciekawy, lubię czytać, gdy bohaterowie odkrywają w sobie miłość do drugiej osoby i z każdą stroną się do siebie przybliżają, nie za szybko, ale również nie za wolno. Akcja z każdym słowem nabiera tempa i napięcia. A głównym pytaniem podczas czytania jest: Co będzie dalej? Jest to główne pytanie w tej historii. No właśnie, co będzie dalej?
Szczerze polecam tę książkę, warto ją mieć na swojej półce, ja na pewno do niej wrócę jeszcze nie raz :)
środa, 31 sierpnia 2011
Tożsamość Anioła
Tytuł: Tożsamość Anioła
Autor: L.H. Zelman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Opis książki: Jeśli pewnego dnia okaże się, że jesteś aniołem i twoja obecność na ziemi to nie przypadek...
Czy w to uwierzysz?
Andrea to wrażliwa i inteligentna dziewczyna, ale brak jej pewności siebie. Nawet kiedy Kaspar, najatrakcyjniejszy chłopak na studiach, okazuje jej zainteresowanie, nie potrafi mu zaufać. Kaspar budzi w niej niezrozumiały niepokój, tym bardziej że dookoła zaczynają się dziać rzeczy trudne do wyjaśnienia. Dziewczyna ma poczucie, że jej śladem ktoś podąża. Ktoś, kto nie jest człowiekiem...
Czy znajdzie w sobie siłę, by zmierzyć się z przeszłością i zmienić przyszłość?
Jak wiele można poświęcić dla miłości?
Po tę książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Byłam na wakacjach we Wrocławiu i tak się złożyło, że książki, które wzięłam ze sobą szybko przeczytałam i nie miałam już czym zajmować mojego umysłu, tak więc sięgnęłam po tę pozycję na półce z książkami. Opis sam w sobie zachęcający, biorąc pod uwagę, że kupiłam tę książkę, to coś musiało przyciągnąć moją uwagę. Muszę przyznać, że do ściągnięcia z półki zachęciła mnie okładka, a na opis spojrzałam dopiero później, ale kto tak nie robi?
Przeczytałam to dosyć szybko i przyznam szczerze, że jestem rozczarowana. Gdy przeczytałam opis myślałam, że książka będzie interesująca, będą jakieś zwroty akcji, zachwycający bohaterowie czy coś co choć trochę odróżni tę książkę od reszty jej podobnych. Prawda jest taka, że teraz każda książka jest kopią poprzedniej i nie pokazuje nic nowego. Cały schemat się w kółko powtarza, co jest dość irytujące. No, ale dość o tym, przejdę w końcu do książki.
Biorąc pod uwagę to co napisałam wyżej ta książka nie różni się niczym od innych jej podobnych, Głównej bohaterce brak charakteru, brakuje jej tego czegoś, co mają zwykle postacie w książkach, takiej iskry życia. Przez cały czas, gdy czytałam wyobrażałam sobie te postacie jako kartki papieru rozłożone na stole. Płaskie i niczym nie wypełnione, po prostu samo opakowanie.
Akcja książki dzieje się w obecnych czasach, narracja jest w formie pierwszoosobowej. W czasie trwania akcji bohaterka dowiaduje się kim jest i poznaje siebie na nowo. Zaczyna zadawać się z popularnymi dzieciakami ze swojej szkoły co skutkuje dziwnymi wydarzeniami, w których ona gra główną rolę.
Nie powiem, książka jest w pewnym sensie interesująca, lecz głównie dla osób, które lubią płytkie historię. Może powiecie, że za ostro oceniam tę pozycję, ale po którejś z kolei książce o dziewczynie, którą zaczyna adorować najpopularniejszy chłopak w szkole zaczyna mnie to drażnić. Gdyby jeszcze te książki miały w sobie to coś, to przeżyłabym to jakoś, ale takie bezmyślne powtarzanie tego samego schematu jest już po prostu straszne.
Osobiście książki nie polecam. Nie przypadła mi do gustu i ogólnie nie podobała mi się. Mam nadzieję, że następna książka, jaką kupię będzie bardziej satysfakcjonująca.
Zaglądajcie na ćwierkacza, już niedługo podam tytuł kolejnej książki, której recenzję będziecie mogli przeczytać, see ya :* !
Autor: L.H. Zelman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Opis książki: Jeśli pewnego dnia okaże się, że jesteś aniołem i twoja obecność na ziemi to nie przypadek...
Czy w to uwierzysz?
Andrea to wrażliwa i inteligentna dziewczyna, ale brak jej pewności siebie. Nawet kiedy Kaspar, najatrakcyjniejszy chłopak na studiach, okazuje jej zainteresowanie, nie potrafi mu zaufać. Kaspar budzi w niej niezrozumiały niepokój, tym bardziej że dookoła zaczynają się dziać rzeczy trudne do wyjaśnienia. Dziewczyna ma poczucie, że jej śladem ktoś podąża. Ktoś, kto nie jest człowiekiem...
Czy znajdzie w sobie siłę, by zmierzyć się z przeszłością i zmienić przyszłość?
Jak wiele można poświęcić dla miłości?
Po tę książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Byłam na wakacjach we Wrocławiu i tak się złożyło, że książki, które wzięłam ze sobą szybko przeczytałam i nie miałam już czym zajmować mojego umysłu, tak więc sięgnęłam po tę pozycję na półce z książkami. Opis sam w sobie zachęcający, biorąc pod uwagę, że kupiłam tę książkę, to coś musiało przyciągnąć moją uwagę. Muszę przyznać, że do ściągnięcia z półki zachęciła mnie okładka, a na opis spojrzałam dopiero później, ale kto tak nie robi?
Przeczytałam to dosyć szybko i przyznam szczerze, że jestem rozczarowana. Gdy przeczytałam opis myślałam, że książka będzie interesująca, będą jakieś zwroty akcji, zachwycający bohaterowie czy coś co choć trochę odróżni tę książkę od reszty jej podobnych. Prawda jest taka, że teraz każda książka jest kopią poprzedniej i nie pokazuje nic nowego. Cały schemat się w kółko powtarza, co jest dość irytujące. No, ale dość o tym, przejdę w końcu do książki.
Biorąc pod uwagę to co napisałam wyżej ta książka nie różni się niczym od innych jej podobnych, Głównej bohaterce brak charakteru, brakuje jej tego czegoś, co mają zwykle postacie w książkach, takiej iskry życia. Przez cały czas, gdy czytałam wyobrażałam sobie te postacie jako kartki papieru rozłożone na stole. Płaskie i niczym nie wypełnione, po prostu samo opakowanie.
Akcja książki dzieje się w obecnych czasach, narracja jest w formie pierwszoosobowej. W czasie trwania akcji bohaterka dowiaduje się kim jest i poznaje siebie na nowo. Zaczyna zadawać się z popularnymi dzieciakami ze swojej szkoły co skutkuje dziwnymi wydarzeniami, w których ona gra główną rolę.
Nie powiem, książka jest w pewnym sensie interesująca, lecz głównie dla osób, które lubią płytkie historię. Może powiecie, że za ostro oceniam tę pozycję, ale po którejś z kolei książce o dziewczynie, którą zaczyna adorować najpopularniejszy chłopak w szkole zaczyna mnie to drażnić. Gdyby jeszcze te książki miały w sobie to coś, to przeżyłabym to jakoś, ale takie bezmyślne powtarzanie tego samego schematu jest już po prostu straszne.
Osobiście książki nie polecam. Nie przypadła mi do gustu i ogólnie nie podobała mi się. Mam nadzieję, że następna książka, jaką kupię będzie bardziej satysfakcjonująca.
Zaglądajcie na ćwierkacza, już niedługo podam tytuł kolejnej książki, której recenzję będziecie mogli przeczytać, see ya :* !
piątek, 29 lipca 2011
Miasto upadłych aniołów
Tytuł: Miasto upadłych aniołów
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: Mag
Opis książki: Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.
Kto przejdzie na stronę mroku? Kogo dopadnie miłość, a czyj związek nie przetrwa próby czasu? I kto zdradzi wszystko, w co do tej pory wierzył? Czwarta część ekscytującej serii "Dary Anioła", jeszcze lepsza niż poprzednie.
Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku, podekscytowana możliwościami, które się przed nią otwierają. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, żeby nauczyć się wykorzystywać swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazwać Jace'a swoim chłopakiem. Jednakże wszystko ma swoją cenę.
Przeczytałam wszystkie książki Cassandry Clare, a na tą czekałam z największą niecierpliwością i powiem szczerze, że się nie przeliczyłam. Po książkę sięgnęłam zaraz po premierze, a przeczytałam ją dopiero niedawno z powodu braku czasu. Uwielbiam przygody Clary i jej przyjaciół, ale zacznę od początku.
Najpierw rozwieję wątpliwości niektórych osób. Książka nie jest napisana tylko z perspektywy Simona, ale również Clary, Jace'a, Isabelle, Magnusa oraz Alec'a. Więc osoby, które nie sięgnęły po tę książkę tylko dlatego, iż myślały, że głównym narratorem jest Simon mogą śmiało lecieć do księgarni i zacząć czytać.
Autorka opisuje jak miłość Jace'a i Clary rośnie z dnia nadzień i jak muszą się zmagać ze swoimi lękami. Nie jest to książka głównie o ich miłości, ale jest to jeden z głównych wątków. Niestety nie są oni jedynymi, którzy muszą stawić czoło problemom świata, albowiem Simon ma ich jeszcze więcej. Przez znak Kaina, który Clary narysowała na jego czole przechodzi przez wiele problemów, między innymi przywódca wampirów Manhattańskiego klanu chce go mieć po swojej stronie. Niestety oprócz niego jest jeszcze jedna osoba, która koniecznie chce mieć go u swoim boku, ale ta jest gotowa poświęcić bardzo dużo, aby mieć go po swojej stronie.
Cały czas, gdy czytałam książkę coś się działo. Albo ktoś kogoś atakował, albo Clary i Jace mieli swoje demony z którymi musieli walczyć, albo one by ich zabiły. Nie pomagało również to, że Clary jest strasznie ciekawską osobą, co spowodowało, że wpadła w większe tarapaty, niż mogłaby przypuszczać, a Jace razem z nią.
Wiele osób zastanawia się również, czy w książce pojawi się Sebastian, albo jak ktoś woli Jonathan, powiem jedynie, że sami musicie to sprawdzić sięgając po książkę ;) .
Przyznam, że mimo, że książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie nie byłam w stanie przeczytać dwóch ostatnich stron. Po prostu nie mogłam się do tego zmusić, może gdy następnym razem sięgnę po książkę przeczytam to, ale jak na razie nie chcę wracać do tego co tam jest napisane.
Ugh, to na tyle, wybaczcie, że tyle mnie nie było, a raczej, że nie było żadnej recenzji, ale nie miałam dostępu do internetu. Kto wchodzi na Twittera wie. W najbliższym czasie wezmę się za następną recenzję, a tymczasem see ya i zaglądajcie na ćwierkacza!
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: Mag
Opis książki: Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.
Kto przejdzie na stronę mroku? Kogo dopadnie miłość, a czyj związek nie przetrwa próby czasu? I kto zdradzi wszystko, w co do tej pory wierzył? Czwarta część ekscytującej serii "Dary Anioła", jeszcze lepsza niż poprzednie.
Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku, podekscytowana możliwościami, które się przed nią otwierają. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, żeby nauczyć się wykorzystywać swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazwać Jace'a swoim chłopakiem. Jednakże wszystko ma swoją cenę.
Przeczytałam wszystkie książki Cassandry Clare, a na tą czekałam z największą niecierpliwością i powiem szczerze, że się nie przeliczyłam. Po książkę sięgnęłam zaraz po premierze, a przeczytałam ją dopiero niedawno z powodu braku czasu. Uwielbiam przygody Clary i jej przyjaciół, ale zacznę od początku.
Najpierw rozwieję wątpliwości niektórych osób. Książka nie jest napisana tylko z perspektywy Simona, ale również Clary, Jace'a, Isabelle, Magnusa oraz Alec'a. Więc osoby, które nie sięgnęły po tę książkę tylko dlatego, iż myślały, że głównym narratorem jest Simon mogą śmiało lecieć do księgarni i zacząć czytać.
Autorka opisuje jak miłość Jace'a i Clary rośnie z dnia nadzień i jak muszą się zmagać ze swoimi lękami. Nie jest to książka głównie o ich miłości, ale jest to jeden z głównych wątków. Niestety nie są oni jedynymi, którzy muszą stawić czoło problemom świata, albowiem Simon ma ich jeszcze więcej. Przez znak Kaina, który Clary narysowała na jego czole przechodzi przez wiele problemów, między innymi przywódca wampirów Manhattańskiego klanu chce go mieć po swojej stronie. Niestety oprócz niego jest jeszcze jedna osoba, która koniecznie chce mieć go u swoim boku, ale ta jest gotowa poświęcić bardzo dużo, aby mieć go po swojej stronie.
Cały czas, gdy czytałam książkę coś się działo. Albo ktoś kogoś atakował, albo Clary i Jace mieli swoje demony z którymi musieli walczyć, albo one by ich zabiły. Nie pomagało również to, że Clary jest strasznie ciekawską osobą, co spowodowało, że wpadła w większe tarapaty, niż mogłaby przypuszczać, a Jace razem z nią.
Wiele osób zastanawia się również, czy w książce pojawi się Sebastian, albo jak ktoś woli Jonathan, powiem jedynie, że sami musicie to sprawdzić sięgając po książkę ;) .
Przyznam, że mimo, że książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie nie byłam w stanie przeczytać dwóch ostatnich stron. Po prostu nie mogłam się do tego zmusić, może gdy następnym razem sięgnę po książkę przeczytam to, ale jak na razie nie chcę wracać do tego co tam jest napisane.
Ugh, to na tyle, wybaczcie, że tyle mnie nie było, a raczej, że nie było żadnej recenzji, ale nie miałam dostępu do internetu. Kto wchodzi na Twittera wie. W najbliższym czasie wezmę się za następną recenzję, a tymczasem see ya i zaglądajcie na ćwierkacza!
sobota, 18 czerwca 2011
Ostatnio założyłam Twittera. Teraz tam będziecie mogli sprawdzać, czy już dodałam nową recenzję, a jeżeli tak to o jakiej książce :) . Na bieżąco będę dodawać informacje na temat książki jaką czytam i czy już zamieściłam recenzję na jej temat, bądź kiedy powinna się ona pojawić na moim blogu :) . Mam nadzieję, że spodoba wam się ten pomysł!
xoxo
Nazwa profilu: @pinkmiracle
xoxo
Nazwa profilu: @pinkmiracle
sobota, 11 czerwca 2011
Łotr
Tytuł: Łotr
Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Opis książki: Żyjąc wśród sachakańskich buntowników, Lorkin stara się dowiedzieć o nich i ich wyjątkowej magii jak najwięcej. Zdrajcy nie są jednak chętni, by podzielić się nią w zamian za wiedzę uzdrowicielską, którą tak desperacko pragną poznać. Choć Lorkin przypuszcza, że obawiają się ujawnić przed światem swoje istnienie, pojawiają się pewne przesłanki, że ich plany są bardziej ambitne.
Sonea szuka dzikiego maga, mając świadomość, że Cery nie może w nieskończoność uciekać przed zamachami na swoje życie, mag jednak ma znacznie większy wpływ na półświatek, niż się obawiała. Jego jedynym słabym punktem jest więziona w Strażnicy matka.
W Sachace Dannyl utracił poważanie wśród elity, po tym jak pozwolił Lorkinowi dołączyć do Zdrajców. Uwaga ashakich natomiast skupia się na nowym Ambasadorze Elyne, którego Dannyl zna aż za dobrze.
Tymczasem na Uniwersytecie dwie nowicjuszki przypominają magom Gildii, że czasami największy wróg kryje się wśród nich samych.
Trudi Canavan jest jedną z moich ulubionych pisarek. Przeczytałam wszystkie jej książki i znajdują się one w mojej biblioteczce. Moją sympatię zgarnęła sobie trylogią Czarnego Maga, a następnie Erą Pięciorga. Trylogia Zdrajcy jest to kontynuacja Czarnego Maga.
Na ukazanie się Łotra czekałam kilka ładnych miesięcy, gdy tylko mi się udało kupiłam książkę w pierwszej lepszej księgarni i po powrocie do domu zaczęłam czytać. Szczerze mówiąc trochę zawiodłam się na tej książce. Miałam nadzieję, że będzie równie ciekawa jak poprzednie książki. Niemniej jednak wrócę do tego za chwilę.
Książka jest napisana z kilku punktów widzenia, dzięki czemu możemy poznać kilka różnych historii i być w kilku miejscach na raz. Pojawiły się drobne literówki, ale nie przeszkadza to w czytaniu, właściwie, to tylko w niektórych można je zobaczyć. Przyznam, że tłumaczka jak i korekta świetnie się spisały. Książkę czyta się przyjemnie, a tych kilka literówek wcale nie przeszkadza w czytaniu.
Tak jak mówiłam książka ma swoje wady i zalety. Nie podobało mi się to, że główna bohaterka była taka nijaka. Tak jak w poprzednich częściach była postacią dosyć wyrazistą i pałałam do niej nieograniczoną sympatią, tym razem się na niej zawiodłam. Wydawać by się mogło, że jest z lekka niedopracowana. Brakowało jej tego co znalazłam w poprzednich częściach i to jest duży minus dla książki. kilka postaci straciło tę swoją charyzmę jaką mieli w poprzednich częściach.
Znalazło się również kilka nudnawych momentów, acz nie tak nudnych jak podróż Dannyla w poprzednich częściach ;) . Lorkin. Miałam nadzieję, że będzie on choć trochę podobny do ojca, bądź będzie go jakoś odzwierciedlał, szkoda że tak się nie stało. Bardzo podobał mi się wątek jego miłosnych rozterek, były bardzo urocze.
Brakowało mi tu również akcji. W poprzednich książkach można było choć trochę wyczuć, że coś idzie do przodu, tutaj wszystko było takie monotonne, choć trzeba przyznać, że były też ciekawe momenty. Co prawda ta część nie umywa się do poprzednich, ale jest warta przeczytania, choćby dlatego, że wątki miłosne są bardzo interesujące ;) .
Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Opis książki: Żyjąc wśród sachakańskich buntowników, Lorkin stara się dowiedzieć o nich i ich wyjątkowej magii jak najwięcej. Zdrajcy nie są jednak chętni, by podzielić się nią w zamian za wiedzę uzdrowicielską, którą tak desperacko pragną poznać. Choć Lorkin przypuszcza, że obawiają się ujawnić przed światem swoje istnienie, pojawiają się pewne przesłanki, że ich plany są bardziej ambitne.
Sonea szuka dzikiego maga, mając świadomość, że Cery nie może w nieskończoność uciekać przed zamachami na swoje życie, mag jednak ma znacznie większy wpływ na półświatek, niż się obawiała. Jego jedynym słabym punktem jest więziona w Strażnicy matka.
W Sachace Dannyl utracił poważanie wśród elity, po tym jak pozwolił Lorkinowi dołączyć do Zdrajców. Uwaga ashakich natomiast skupia się na nowym Ambasadorze Elyne, którego Dannyl zna aż za dobrze.
Tymczasem na Uniwersytecie dwie nowicjuszki przypominają magom Gildii, że czasami największy wróg kryje się wśród nich samych.
Trudi Canavan jest jedną z moich ulubionych pisarek. Przeczytałam wszystkie jej książki i znajdują się one w mojej biblioteczce. Moją sympatię zgarnęła sobie trylogią Czarnego Maga, a następnie Erą Pięciorga. Trylogia Zdrajcy jest to kontynuacja Czarnego Maga.
Na ukazanie się Łotra czekałam kilka ładnych miesięcy, gdy tylko mi się udało kupiłam książkę w pierwszej lepszej księgarni i po powrocie do domu zaczęłam czytać. Szczerze mówiąc trochę zawiodłam się na tej książce. Miałam nadzieję, że będzie równie ciekawa jak poprzednie książki. Niemniej jednak wrócę do tego za chwilę.
Książka jest napisana z kilku punktów widzenia, dzięki czemu możemy poznać kilka różnych historii i być w kilku miejscach na raz. Pojawiły się drobne literówki, ale nie przeszkadza to w czytaniu, właściwie, to tylko w niektórych można je zobaczyć. Przyznam, że tłumaczka jak i korekta świetnie się spisały. Książkę czyta się przyjemnie, a tych kilka literówek wcale nie przeszkadza w czytaniu.
Tak jak mówiłam książka ma swoje wady i zalety. Nie podobało mi się to, że główna bohaterka była taka nijaka. Tak jak w poprzednich częściach była postacią dosyć wyrazistą i pałałam do niej nieograniczoną sympatią, tym razem się na niej zawiodłam. Wydawać by się mogło, że jest z lekka niedopracowana. Brakowało jej tego co znalazłam w poprzednich częściach i to jest duży minus dla książki. kilka postaci straciło tę swoją charyzmę jaką mieli w poprzednich częściach.
Znalazło się również kilka nudnawych momentów, acz nie tak nudnych jak podróż Dannyla w poprzednich częściach ;) . Lorkin. Miałam nadzieję, że będzie on choć trochę podobny do ojca, bądź będzie go jakoś odzwierciedlał, szkoda że tak się nie stało. Bardzo podobał mi się wątek jego miłosnych rozterek, były bardzo urocze.
Brakowało mi tu również akcji. W poprzednich książkach można było choć trochę wyczuć, że coś idzie do przodu, tutaj wszystko było takie monotonne, choć trzeba przyznać, że były też ciekawe momenty. Co prawda ta część nie umywa się do poprzednich, ale jest warta przeczytania, choćby dlatego, że wątki miłosne są bardzo interesujące ;) .
Subskrybuj:
Posty (Atom)




